{"type":"rich","version":"1.0","provider_name":"Transistor","provider_url":"https://transistor.fm","author_name":"Radio Wnet","title":"Ojciec zamordowanej Meriem: \"być może taka jest wola Boża, abyśmy stąd wyjechali\"","html":"<iframe width=\"100%\" height=\"180\" frameborder=\"no\" scrolling=\"no\" seamless src=\"https://share.transistor.fm/e/0f513731\"></iframe>","width":"100%","height":180,"duration":442,"description":"22 czerwca 2025 roku doszło do zamachu terrorystycznego na kościół św. Eliasza w damasceńskiej dzielnicy Dueila. Zamachowiec-samobójca otworzył ogień do wiernych podczas wieczornej mszy św., po czym zdetonował ładunki wybuchowe. W wyniku ataku zginęły 22 osoby. Wśród ofiar znalazła się dwudziestojednoletnia Meriem, studentka czwartego roku farmacji na Uniwersytecie Damasceńskim. Młoda dziewczyna została przewieziona w stanie krytycznym do szpitala, gdzie po trzech dniach zmarła.Rodzina Meriem przeprowadziła się do Dueili w 2018 roku, po tym jak dom rodzinny w Homsie został zniszczony w wyniku działań wojennych. Meriem była najstarsza z trojga rodzeństwa. Zaangażowała się w życie wspólnoty lokalnej i kościelnej. Jak podkreśla jej ojciec, jej jazdom na uniwersytet zawsze towarzyszył duży niepokój i obawa o jej bezpieczeństwo.Dzisiaj rodzice Meriem zwątpili w jakąkolwiek przyszłość w Syrii. Zdjęcia tej, która uznawana jest za męczennicę są wszechobecne w małej izdebce, w której jesteśmy podejmowani. Wywiad kończą przepełnione goryczą słowa ojca Meriem: \"Może Bóg chce, abyśmy opuścili to miejsce?\" - pytanie, które zadaje sobie większość chrześcijan pozostających dzisiaj w Syrii.","thumbnail_url":"https://img.transistorcdn.com/GK9LMyKrJ-xyu5LgrufCr8QxQQ9SaMJIhAE6uYFSz9U/rs:fill:0:0:1/w:400/h:400/q:60/mb:500000/aHR0cHM6Ly9pbWct/dXBsb2FkLXByb2R1/Y3Rpb24udHJhbnNp/c3Rvci5mbS8xYmI2/NGU3YWFmZWJlOGY4/MzhhOWMwOGYyNmZh/NjMxNC5qcGc.webp","thumbnail_width":300,"thumbnail_height":300}