{"type":"rich","version":"1.0","provider_name":"Transistor","provider_url":"https://transistor.fm","author_name":"Wkoło Gazonu","title":"Wkoło Gazonu: Zamek w Korzkwi czyli projekt mini Wawelu pod Krakowem","html":"<iframe width=\"100%\" height=\"180\" frameborder=\"no\" scrolling=\"no\" seamless src=\"https://share.transistor.fm/e/461591d4\"></iframe>","width":"100%","height":180,"duration":2301,"description":"Zamek w Korzkwi, położony zaledwie kilkanaście kilometrów od centrum Krakowa, przez lata pozostawał dla wielu mieszkańców miasta niemal niewidoczny. Ukryty wśród zieleni, sprawiał wrażenie miejsca zapomnianego i trudno dostępnego. Jak mówi Jerzy Donimirski: „przez to, że jest tak zarośnięte, to my jesteśmy jak taka twierdza Azteków (…) schowana i nieodkryta. Do dzisiaj w lecie jak się tu jedzie, to nie widać tego zamku w ogóle”.W audycji „Wkoło Gazonu” właściciel zamku pokazuje Korzkiew jako alternatywę wobec zatłoczonego Rynku Głównego. Podkreśla jej bliskość i kameralny charakter: „jesteśmy naprawdę 25 minut i zapraszam gorąco — jak się człowiek już znudzi turystami na Rynku Głównym (…) zapraszamy tutaj do lasu, na pagórki, do Dolinek Krakowskich”.Jak to się zaczęło?Jerzy Donimirski wraca do momentu przełomu po 1989 roku. Po kilku latach pracy i pobytu za granicą zdecydował się wrócić do Polski, widząc w tym szansę na nowe życie zawodowe i osobiste: „następuje w 90. roku upadek komunizmu i ja wracam z tej Ameryki, bo widzę tutaj dla siebie szansę”. Ważnym tłem tej decyzji była również historia rodzinna naznaczona wojną, utratą majątku i stratą bliskich: „babuleńka (…) powiedziała, że widziała jak gestapo (…) zabierało mojego dziadka”.Przypadkowe odkrycie ruinChoć całe życie był związany z Krakowem, długo nie znał Korzkwi. Wszystko zmieniła przypadkowa wycieczka z przyjacielem: „nigdy nie znałem tego miejsca. No i nagle mnie zatkało, bo oto jest ruina kompletna”. Wtedy pojawiła się myśl o odbudowie i stworzeniu rodzinnej siedziby: „pomyślałem: kurcze kupię ten zamek i go odbuduję”.Szybko jednak przyszło rozczarowanie: „no ale figę z makiem”. Zamek został sprzedany w inne ręce. Ostatecznie, po wielu staraniach, udało się doprowadzić transakcję do końca: „udało mi się to odkupić”.„No wariat” — reakcja rodziny i życie na zamkuDecyzja o zakupie ruin nie spotkała się początkowo z entuzjazmem najbliższych: „reakcja była wręcz 180 stopni przeciwna: że no wariat, po...","thumbnail_url":"https://img.transistorcdn.com/AXSur1Z3DAR5465uFjnUVwF_vbe50VxJYYbwnUQQQXo/rs:fill:0:0:1/w:400/h:400/q:60/mb:500000/aHR0cHM6Ly9pbWct/dXBsb2FkLXByb2R1/Y3Rpb24udHJhbnNp/c3Rvci5mbS9lZDA1/NThiY2QwNWQ1ZGQ2/NDhlNDkzOTk0OWI4/NjdmNi5wbmc.webp","thumbnail_width":300,"thumbnail_height":300}