Subscribe
Share
Share
Embed
„Mieszkamy tutaj w ogóle od, równo właściwie z dokładnością, do kilku dni od roku. Sprowadziliśmy się tutaj zupełnie na wariackich papierach, jak to się mówi. Nie było wielu, wielu podstawowych rzeczy. W pralni mieliśmy tymczasową kuchnię, łazienkę, sypialnia była nieskończona. A fachowcy krzątali się od rana do wieczora.”
„Dwór został wybudowany w 1820 roku przez rodzinę Krzyżanowskich, którzy kupili tę posiadłość, te pola, wieś od Żeleńskich. (…) Włodzimierz i Stefania Krzyżanowscy to byli ostatni właściciele tego dworu w okresie międzywojennym. Krzyżanowski był prawnikiem. Był też, mówiąc współczesnym językiem, biznesmenem, któremu się dosyć wiodło. Byli właścicielem cukrowni buraków tutaj w Kazimierzy. Był też takim innowatorem. Pomagał wybudować kolej wąskotorową w okolicy.”
„Jak przyszła wojna, był oficerem. Został powołany do żandarmerii polskiej. Został pojmany przez Rosjan i w 40 roku zginął strzałem w tył głowy. Nawet nie znaleziono jego ciała później.”
„Historia z pilotem RAAFu, Alanem Hunterem Hammettem. Jest w ogóle wyjątkowa. To jest scenariusz na doskonały film sensacyjny, wojenny, z pewnością. Z wątkiem romantycznym zresztą.”
„Przeżył tak naprawdę jeden nawigator z tego samolotu, właśnie niejaki Alan Hunter Hammett, który na tym spadochronie gdzieś tutaj spadł w okolicy i mieszkał przez kilka miesięcy w Cudzynowicach. Tutaj właśnie u Stefani Krzyżanowskiej, ona go ukrywała. On, żeby też nie został wydany, żeby nie doszło do konspiracji, udawał głuchoniemego, ale był zaangażowany w walki partyzanckie w okolicy.”
„Michał wrócił do domu, zaczął przeglądać te zdjęcia i mówi, zobacz, to on. Ma niezwykle charakterystyczne rysy twarzy. Nie było żadnej wątpliwości, że to jest dokładnie ten człowiek. (…) To jest zdjęcie, które było przez miłośników historii Podgórze pokazane, znajduje się w internecie, a to jest zdjęcie, które my dostaliśmy od znajomych córki Krzyżanowskich i to jest ten sam człowiek.”
„Poznał Wielowiejską, która w dworze w Święcicach mieszkała i zakochali się w sobie na tyle mocno, że pobrali się. Wyjechali razem do Australii. (…) I tam z tą wielowiejską żyli, mieli bliźniaków, którzy żyją do tej pory. Michael i Peter zresztą.”
„Nigdy nie chciała odzyskać tego dworu i nigdy nie chciała tu wrócić. Miała tak smutne, tak traumatyczne wspomnienia z tego okresu dzieciństwa, gdzie straciła ojca, gdzie była okupacja, gdzie potem z mamą opuszczały ten dwór w stresie i w takiej traumie można powiedzieć, że nigdy nie chciała tutaj wrócić.”
„Formalnie właścicielami jesteśmy od 2022 roku, czyli raptem trzy lata. Był luty 2022 roku, dosłownie tydzień po inwazji rosyjskiej na Ukrainę (…). Pojechaliśmy na licytację komorniczą w Kazimierzy Wielkiej i w sądzie okazało się, że nie było nikogo. Byłem tylko ja, z chętnych, którzy mogli kupić to miejsce, więc wróciłem do domu, do Krakowa z radosną nowiną, że słuchajcie, jesteśmy właścicielami dworu w Cudzynowicach.”
„Mama przyszła pewnego dnia z iPadem do mnie i mówi, Michał popatrz się, tutaj jest taki fajny dwór do sprzedania. (…) Natomiast niestety moja mama, która znalazła to miejsce i tu przyjeżdżała nie raz, jak były te remonty i miała być też mieszkańcem tego miejsca, zmarła niespodziewanie rok temu. Także ta historia ma taki swój bardzo smutny wątek. Ale to właśnie dzięki mamie znaleźliśmy to miejsce i tutaj jesteśmy dzisiaj.”
„Zaczęliśmy od tych najważniejszych, których nie widać, czyli właśnie odwodnienia, system odciągnięcia wód gruntowych do pobliskiej rzeczki, do Nidzicy, po takie rzeczy związane faktycznie z wystrojem, czyli wymiana wszystkich tynków, całej instalacji elektrycznej, zbudowanie ogrzewania na nowo, hydrauliki, wszystkiego, tak naprawdę zostały tutaj tylko i wyłącznie same ściany. Wszystko inne musieliśmy zrobić.”
„Gdyby ktoś nam wtedy… przed tą licytacją, powiedział jaka jest skala prac tutaj do zrobienia, to z całą pewnością byśmy nigdy w życiu się na to nie zgodzili. (…) Nasz budżet kilkukrotnie został zwielokrotniony, ale nie żałujemy. Jesteśmy szczęśliwi. (…) To jest taki stary dom z duszą. Mimo, że jesteśmy tutaj obcy, nigdy nie mieliśmy niczego wspólnego z tym miejscem, ani jakichś tam wątków rodzinnych, nie wiem, jakikolwiek, to czujemy się, że tutaj należymy do tego miejsca.”
„To jest fragment specjalnej takiej torby, takiego zasobnika, którego Amerykanie w misji Apollo 15 mieli do przechowywania próbę księżycowych. (…) Ale można mieć pył księżycowy. I tutaj takie poszarzenie takie widać, prawda? (…) to jest właśnie pył księżycowy.”
„Niewiargodnie dobrze się mieszka, w skrócie. (…) To, co sobie cenimy, będąc tu na miejscu w porównaniu z życiem w dużym mieście, no po pierwsze spokój. Jest nieprawdopodobnie cicho i jest takie zwolnienie. To, że człowiek wychodzi i w zasadzie po dwóch minutach już może iść na spacer gdzieś w pola, czy do lasu, czy pojechać na rowerze.”
Wkoło Gazonu - czyli podcast o pracowitych ludziach, dworach i pałacach. Zapraszamy na podróż po polskich dworach i pałacach, które dzięki osobom prywatnym wracają do swojej dawnej świetności